Czasami można odnieść wrażenie, że rodzice bardziej się stresują wynikami w nauce dzieci, niż same dzieciaki. Oczywiście to zrozumiałe, w końcu opiekunowie chcą dla swojego potomstwa jak najlepiej. Ale tutaj pojawia się pytanie: jak zachęcać dziecko do nauki, jednak tak, aby go nie zniechęcić? W tym wpisie postaramy się na nie odpowiedzieć.

Rodzice lubią stresować dzieci i wywoływać na nich presję

Cóż, wiele osób chyba pamięta hasło „zobaczysz, jak ojciec wróci do domu”. Większość z nas stresowała się, gdy otrzymała złą ocenę bądź narozrabiała, w końcu groziły nam konsekwencje wyciągnięte przez rodziców, a dokładnie ojca. Oczywiście nie wszystkie dzieci były bite, ale jednak osoby, które przeżywały swoje dzieciństwo w latach 80-tych czy 90-tych często wspominają o „laniu” czy klapsach i najgorsze jest to, że nie wszyscy uważają takie metody wychowawcze za coś złego, bo choć jest to zabronione, to wciąż można usłyszeć stwierdzenie, że „dobre lanie sporo uczy”.  Aż chce się zadać pytanie, czy żyjemy w średniowieczu i wtedy przypominamy sobie, że mamy XXI wiek, a nadal tak dużo osób wierzy, że bicie działa terapeutycznie. Ale nie tylko przemoc fizyczna jest szkodliwa, lecz także ta psychiczna, a więc manipulacja, wymuszanie, obrażanie się – tylko po to żeby osiągnąć odpowiedni rezultat. Dochodzi do tego, że gdy dziecko otrzyma złą ocenę, to rodzice zamiast mu pomóc obrażają się na nie bądź krzyczą. Warto więc pamiętać, że wywoływanie presji poprzez przemoc fizyczną czy psychiczną jest naganne moralnie i absolutnie nie przyniesie należytych oczekiwań. Nie oznacza to wcale, że wychowanie bezstresowe jest wskazane, lecz wychowanie powinno opierać się o poszanowanie, ale i podmiotowe traktowanie, a do tego warto też zauważyć, że podmiotowe traktowanie wcale nie oznacza niekarania dziecka, lecz kara powinna być traktowana jako konsekwencja zachowanie i nie może uderzać w jednostkę, jaką jest dziecko.

A może traktować wszystko na luzie i zawsze uspokajać?

Zbliżają się egzaminy i cóż wielu rodziców zaczyna sprawdzać kalkulator punktów do liceum i zastanawia się, czy ich potomstwo dostanie się do dobrej szkoły. Choć ich samych owa sytuacja aż za nadto stresuje, to jednak starają się tego nie pokazywać dzieciom i wszystko starają się traktować na luzie. Dochodzi nawet do tego, że cały czas uspokajają dzieci i tłumaczą, że to tylko egzamin czy oceny. Ale taka postawa także nie jest wskazana, gdyż nie nauczy dziecka odpowiedzialności za swoje postępowanie, ale też nie zachęci do nauki. W tym przypadku aż zanadto bagatelizuje się naukę i ma się lekceważący stosunek do każdej sprawy. Ale może dojść też do sytuacji, że dziecko nie będzie potrafiło radzić sobie ze stresem, bo do tej pory rodzice za wszelką cenę go ograniczali. A jednak stres jest częścią życia i przez całej życie człowiek uczy się z nim radzić. Ponadto stres może w niektórych sytuacja być pomocny, ale pod warunkiem, że nie wywołuje dolegliwości somatycznych.

Motywować czy nie? Oto jest pytanie

Oczywiście, że trzeba dziecko motywować do nauki i zachęcać, przedstawiając mu argumenty, dlaczego nauka jest ważna i dlaczego powinno dobrze napisać egzamin. Nie chodzi jednak o to, aby stawiać przed nim dziwne do spełnienia wymagania, lecz raczej o to, aby uczyć go ponoszenia konsekwencji za swoje czyny. Będą zdarzały się potknięcia, ale nawet jeżeli do nich dojdzie na skutek niefrasobliwości dziecka, to krytyka powinna dotyczyć złego postępowania, ale nie jego samego. Zamiast zastanawiać się np. jak liczyć punkty do liceum po egzaminie 8 klas i czy uda się dostać do dobrej szkoły, trzeba się uczyć i starać, aby to się udało.

Tylko i wyłącznie wychowanie demokratyczne ma rację bytu

Tylko i wyłącznie wychowanie poprzez szacunek do drugiej osoby, ale i podmiotowe podejście może przynieść dobre efekty. Dobry kontakt, solidne filary relacji oraz szacunek są niezbędne w zrównoważonym wychowaniu, gdzie zdanie dziecka ma znaczenie, a zdanie „dzieci i ryby głosu nie mają” uznaje się za relikt przeszłości bądź tez głupotę.

Dzieci mogą popełniać błędy i pewnie będą, także przy nauce. Rodzice jednak muszą korygować ich zachowanie, ale nadal w  poszanowaniu ich jako jednostek odrębnych. Zamiast krzyczeć z powodu złej oceny, trzeba pomagać.